Wycieczka do Rothenburg O.d. Tauber (październik 2020)

Przed wprowadzeniem twardego lockdownu i (na szczęście obecnie zniesionej zasady poruszania się w obrębie 15 km w Hotspots na Bawarii) postanowiliśmy się wybrać do średniowiecznego miasteczka Rothenburg O.d. Tauber na jednodniową rodzinną wycieczkę.

Garść informacji praktycznych o tym urokliwym miasteczku:

Rothenburg ob der Tauber – miasto w Niemczech, w kraju związkowym Bawaria (przy granicy z Badenią-Wirtembergią), w rejencji Środkowa Frankonia, w regionie Westmittelfranken, w powiecie Ansbach. Leży w paśmie Frankenhöhe, około 30 km na północny zachód od Ansbachu, nad rzeką Tauber, przy autostradzie A7. Zamieszkuje je około 10,9 tys. mieszkańców.

Nazwa Rothenburg ob der Tauber stanowi skróconą wersję Rothenburg oberhalb der Tauber, która w języku polskim oznacza Rothenburg nad Tauber (miasto położone jest na płaskowyżu nad rzeką Tauber). W odniesieniu do samej nazwy Rothenburg, niektórzy wywodzą to słowo z niemieckiego Rot (czerwony) i Burg (średniowieczne warowne miasto). Nazwa może również odnosić się do słowa rotten (zgnić), procesu obróbki lnu podczas produkcji odzieży, z której w dawnych czasach słynął Rothenburg. Jednakże najwłaściwiej uznać, że miasto zawdzięcza swoje istnienie znanej w Niemczech rodzinie von Rothenburg, których rodzinne powiązania sięgały dworu cesarskiego. Założyli oni, nie licząc Rothenburga ob der Tauber, jeszcze sześć miast, które po dziś dzień noszą nazwę Rot(h)enburg. Cztery z nich znajdują się na terenie Niemiec, jedno w Szwajcarii a jedno w Polsce (Czerwieńsk – dawniej Rothenburg an der Oder).

Legenda związana z miastem

Na głównym placu miasta znajduje się budynek z zegarem, z którym związana jest legenda. Upamiętnia on wydarzenia w 1631, gdy pod murami oblegali miasto żołnierze hrabiego Tilly. Legenda głosi, że na dźwięk mechanicznego skowronka hrabia Tilly miał powiedzieć, iż jeśli ktokolwiek w ciągu trwania tego dźwięku wypije jeden galon wina w jednym ciągu, miasto zostanie ocalone. Burmistrz Nusch przyjął wyzwanie, dzięki czemu miasto nie zostało zrównane z ziemią. Mieszkańcy miasta obchodzą „Święto Ratowania Miasta” każdego roku na Zielone Świątki, podczas których odbywają się liczne festiwale, koncerty i wydarzenia kulturalne.

(źródło Wikipedia https://pl.wikipedia.org/wiki/Rothenburg_ob_der_Tauber).

Nasze zwiedzanie miasteczka rozpoczęliśmy od parkingu przy jednej z wież (Spitaltor). Idąc w kierunku murów natknęliśmy się na drzewo ginko przywiezione z Hiroshimy. Drzewo to było drzewem drugiej generacji i przeżyło skutki zrzucenia bomby atamowej na Hiroshimę.

Kawałek dalej znaleźliśmy plan centrum miasta.

Tutaj parę informacji o murach i wieżach

Wchodząc do miasta, mijamy mury obronne, które oczywiście można zwiedzać. My chcieliśmy się na te mury dostać w drodze powrotnej na parking, jednak nie znaleźliśmy nigdzie informacji, gdzie znajdziemy wejście. Z powodu pandemii, ilość wejść też była pewnie ograniczona. Podobne mury zwiedziłam z dziećmi w miejscowości Nördlingen dlatego nie przeszkadzało nam to aż tak bardzo.

Samo centrum miasteczka było bardzo urokliwe, przypominało nam świat Średniowiecza.

Czytając o tej miejscowości, dowiedziałam się, że znajduje się w nim słynny sklep Käthe Kruse, w którym przez cały rok można kupić ozdoby choinkowe.

Sklep znaleźliśmy na jednej z bocznych uliczek Rynku, jednak nie mieliśmy szczęścia zobaczyć przed nim słynnego auta z logo firmy i prezentami na dachu. Do środka w końcu nie weszliśmy bo w planie mieliśmy zwiedzenie muzeum tortur, poza tym obawialiśmy się, że jak córka wejdzie do środka, będzie chciała wszystko kupić. W środku można i tak tylko w jednej części sklepu fotografować, w innej jest to surowo zabronione i z tego co czytałam na blogu https://www.elischeba.de/2020/08/11/10-gruende-fuer-rothenburg-ob-der-tauber-mit-kindern/ egzekwowane. Jeśli chcecie zobaczyć jakie cudeńka tam sprzedają, na wyżej wymienionym blogu są one przedstawione i pisząca bloga tylko dlatego je mogła wykonać bo była dziennikarką.

Mijając wystawy co jakiś czas natykaliśmy się na cukiernie, które oferowały miejscowy przysmak czyli Schneebälle. Wracając do domu, każdy z nas kupił sobie 1 rodzaj tego przysmaku. Wybór był naprawdę ogromny

Porcje były naprawdę duże! Ciasto było lekko twarde ale naprawdę pyszne! Nie chcę wiedzieć ile to miało kalorii!

Obeszliśmy różne sklepy, które mimo niedzieli były otwarte. Na Bawarii jesteśmy przyzwyczajeni, że handel nie działa, jednak to jest turystyczne miasteczko i handel działał w najlepsze. Niestety niedawno przeczytałam, że właśnie sklep z ozdobami choinkowymi i zabawkami Kathe Kruse ogłosił przez lockdown upadłość. Nie wiem nawet co mają powiedzieć mniejsze sklepiki …

Odwiedzając sklepy z pamiątkami, natknęliśmy się na sklep sprzedający rzeczy związane ze średniowieczem (zbroje, broń, ubrania, wieczne pióra, piękne ozdobne szachy) i tam kupiliśmy między innymi magnes na lodówkę i pióro ze stalówką i kałamarzem.

Tutaj w jednym ze sklepów znaleźliśmy nawet bombki w kształcie piaskowego dziadka, postaci ze starej bajki DDR-owskiej.

Jednym z charakterystycznych miejsc w Rothenburg O. d. Tauber jest stara kuźnia. Trochę się jej naszukaliśmy ale znaleźliśmy i zrobiliśmy pamiątkową fotkę.

W środku znajdowało się muzeum ale z powodu pandemii, wstęp był zabroniony. Poszliśmy więc zwiedzić muzeum tortur a na koniec wybraliśmy się jeszcze na pobliski plac zabaw i powoli ruszaliśmy do domu.

2 odpowiedzi do “Wycieczka do Rothenburg O.d. Tauber (październik 2020)”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *