Święta, święta i po świętach … Nasze naprawdę były do bani bo krótko przed wyjazdem do teściów dowiedzieliśmy się, że córka ma pozytywny szybki test i groziło nam zostanie w kwarantannie czyli nici z wyjazdu.
Wczoraj był ostatni dzień szkoły i wreszcie ferie wielkanocne. Zabrałam córkę do atelier, w którym będzie mogła raz w tygodniu przychodzić na kursy malarskie. Niestety podczas pobytu tam, córkę zaczęło brać przeziębienie i dziś obudziła sie o 5.00 rano z gorączką. Zapisałam się z nią też na profesjonalny kurs malarski w weekend w mieście niedaleko nas ale skoro dostała gorączki, wiedziałam, że niestety będę musiała to odwołać i wybrać się z nią w innym terminie (o kursie później), dlatego żeby trochę poprawić jej humor, dałam jej już teraz prezent na święta. Wybrałam jej kuferek ze sztalugą oraz zestawem marki ARTEZA czyli farby, 5 pędzli, kilka kanw., papierowe palety do mieszania farb …